Oddział Ratunkowy Szpitala św. Wincentego a Paulo w Gdyni został zamknięty. Przebywał tam pacjent z podejrzeniem zakażenia koronawirusem - powiedziała w czwartek rzeczniczka prasowa Szpitali Pomorskich Małgorzata Pisarewicz. Trwa dezynfekcja pomieszczeń.
Pierwsze testy wśród pozostałego personelu SOR wskazują, że załoga jest zdrowa – podał w środę w komunikacie Szpital Śląski w Cieszynie. We wtorek wieczorem placówka zamknęła oddział ratunkowy po tym, jak u dwóch pracowników potwierdzono obecność koronawirusa.
Oddział ratunkowy Szpitala Śląskiego w Cieszynie został we wtorek wieczorem zamknięty po stwierdzeniu u dwóch pracowników koronawirusa - podała rzecznik starosty cieszyńskiego Sylwia Pieczonka. SOR będzie nieczynny 48 godz. W tym czasie poddany zostanie dekontaminacji.
W SPZOZ w Mławie (Mazowieckie) czasowo wstrzymano we wtorek pracę Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR), po tym jak trafił tam pacjent z podejrzeniem zakażenia koronawirusem. Kwarantanną objęto też inne osoby przebywające na SOR. Podobna sytuacja miała tam miejsce w zeszłym tygodniu.
3 szpitale w woj. śląskim były zmuszone czasowo zamknąć swoje szpitalne oddziały ratunkowe po tym jak trafili tam pacjenci z podejrzeniem zakażenia koronawirusem. Przed przywróceniem ich normalnego działania przechodzą gruntowną dezynfekcję.
W SPZOZ w Mławie (Mazowieckie) czasowo wstrzymano pracę Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR), po tym jak w nocy z czwartku na piątek zgłosił się tam pacjent z podejrzeniem zakażenia koronawirusem. Kwarantanną objęto inne osoby, które w tym czasie przebywały na SOR.
Szpital oddział ratunkowy (SOR) szpitala św. Barbary w Sosnowcu, który w miniony czwartek zawiesił działalność po tym, jak diagnozowano tam pacjenta z koronawirusem, wznawia w poniedziałek pracę. W szpitalu ponownie świadczona będzie też nocna i świąteczna opieka zdrowotna.
SOR w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym, w części dla karetek, jest w piątek poddawany dekontaminacji, ponieważ trafił tam starszy mężczyzna z podejrzeniem zakażenia koronawirusem.
Wielodobowe dyżury lekarzy, nieodpowiednie warunki realizacji świadczeń, nierzetelne prowadzenie dokumentacji medycznej i niedostosowanie zasad segregacji medycznej pacjentów do nowych przepisów - to, jak ustaliła NIK, główne nieprawidłowości w funkcjonowaniu oddziałów ratunkowych pięciu szpitali w województwie śląskim.
– Wielu pracodawców nie chce zatrudniać nowych pracowników, bo po prostu systemu na to nie stać. W związku z tym obserwujemy narzucanie kolejnych obowiązków tym, którzy już i tak są przeciążeni pracą – mówi dr hab. n. med. Dariusz Timler, konsultant wojewódzki w dziedzinie medycyny ratunkowej, specjalista medycyny ratunkowej oraz chirurgii ogólnej.